Autor

Witajcie na blogu spełnionej i szczęśliwej kobiety! Jestem Krystyna. Jeśli tu zajrzałaś, to znaczy, że chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o mnie 🙂 Poznajmy się!


Jestem absolwentką studiów chemicznych, od około15 lat pracuję w laboratorium kosmetycznym. Wybór studiów nie był przypadkowy- od zawsze bardzo interesowały mnie nauki ścisłe, a najwięcej z nich chemia. Początkowo wiązałam swoją przyszłość z nauczaniem. Jednak do swojej pasji dojrzewałam stopniowo. W wieku 21 lat miałam ogromne problemy z cerą: na dostępne wtedy kremy reagowała bardzo źle, przesuszeniem i zaczerwieniem. Poza tym od dziecka miałam na twarzy pełno pajączków, czyli popękanych naczynek krwionośnych. Próbowałam zaradzić temu, eksperymentując z przeróżnymi domowymi maseczkami z dostępnych produktów spożywczych i ziół. Tak zaczęła się moja przygoda z kosmetykami. Po magisterce poszłam na jednoroczne studia podyplomowe na kierunku chemia kosmetyczna. Odkryłam wtedy, że to co sprawia mi największą przyjemność to opracowywanie nowych formulacji kosmetyków i robienie przeróżnych kremów, balsamów, maści.


Żyjemy w czasach, gdy rynek kosmetyków w Polsce przeżywa prawdziwy rozkwit. Z mojego dzieciństwa pamiętam, jak mieliśmy do wyboru jeden uniwersalny krem Nivea, dzisiaj w drogeriach całe regały zapełnione są różnymi produktami. Na moim blogu zamierzam pisać o tym, jak nie zwariować i wybrać taki kosmetyk, by był skuteczny w codziennej pielęgnacji. Zdradzę wam również receptury na kosmetyki, które same możecie wykonać w domu. Nie zabraknie oczywiście też lekcji chemii, dowiecie się więcej o popularnych składnikach dodawanych do wielu kosmetyków. Wiele osób wychodzi z założenia, że jeśli coś zostało dopuszczone do sprzedaży, to nie może szkodzić, tymczasem z niektórymi kosmetykami jest jak ze śmieciowym jedzeniem- z tym że taki krem nakładamy raz- dwa razy dziennie, a przypuszczam, ze niewiele osób w takim tempie stołuje się w fastfoodach. Sama stosuję obecnie tylko kosmetyki o naturalnym składzie i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. A ponieważ mam już 41 lat, moja pielęgnacja opiera się głównie na tym, by celować w zmarszczki i zapobiegać ich pogłębianiu się. Z mojej wiedzy skorzystają nie tylko kobiety w zbliżonym do mojego wieku, ale też osoby młodsze.